sobota, 10 maja 2014

Wszyscy byli w Rossmannie, byłam i ja





Macie dość postów o rossmannowych zdobyczach? Mam nadzieję, że nie bo u mnie też dzisiaj o zakupach:)
Nie jestem typem kupującym na zapas, jeśli chodzi o kolorówkę to stawiam na minimalizm. Mój makijaż codzienny nie jest zbyt skomplikowany i nie potrzebuję wielu kosmetyków.

Promocje w Rossmannie są dla mnie jednak świetną okazją do uzupełnienia braków i ewentualnych nadprogramowych szaleństw(głównie pomadkowych). To co zobaczycie poniżej to nie tylko zakupy z Rossmanna ale też z Natury i jedna wygrana w konkursie.



Mój puder z Rimmel zaczął dobijać dna i postanowiłam kupić coś, czego jeszcze nie używałam. W normalnych okolicznościach mój wewnętrzny dusigrosz nie pozwoliłby mi na zakup pudru za 50 pln, skoro i taki za 20 może być niezły, ale z okazji -49% zapłaciłam za niego około  25 pln co nie jest jakąś wygórowaną ceną. Używam go bardzo krótko, dlatego nie mam jeszcze wyrobionej opinii.  Mogę tylko powiedzieć, że zdarza mi się go używać bez podkładu bo całkiem nieźle kryje.




Początkowo polowałam na słynną  "czekoladkę" z tej firmy, ale najpierw nie mogłam jej nigdzie znaleźć, później znalazłam ale jakoś nie skusiła mnie za bardzo i finalnie sięgnęłam po ten właśnie róż. Mam z tej serii jeden z najpopularniejszych kolorów czyli Rose D'Or i jestem w nim zakochana. Dlatego skusiłam się na kolejny, używam go jako bronzera i jestem zadowolona. Na pełną recenzję musicie jednak jeszcze poczekać. W promocji kosztował około 25 pln.




Ten róż kupiłam w Naturze, bardzo spodobał mi się jego kolor. W promocji kosztował około 6-7 pln, więc stwierdziłam, że róży nigdy za wiele. Póki co nie mogę się z nim dogadać bo...wcale go nie widać na mojej twarzy. Czy nałożę cienką warstwę czy grubą nic nie widać. No cóż jeszcze z nim pokombinuję i okaże się, czy będzie z tego dłuższa znajomość.




Kupiłam ten cień, bo szukałam czegoś mocno błyszczącego. Kolor bardzo mi się podoba, ale muszę przyznać, że naocznie jeszcze go nie testowałam. Mam nadzieję, że spisze się dobrze chociaż obawiam się migrowania drobinek po całej twarzy i co za tym idzie efektu kuli disco.
Kosztował około 6 pln i dostaniecie go w Naturze.




Mam co prawda tusz do rzęs, ale niezbyt mi odpowiada. Lubię mocno podkreślone rzęsy, najlepiej jeśli nie muszę namachać się szczoteczką jak szalona by taki efekt uzyskać. I ten tusz mi to daje. To moje drugie opakowanie i mam nadzieję, że będzie sprawował się tak, jak pamiętam czyli świetnie! Poza tym jestem fanką jego silikonowej szczoty podobnej do tej w FLE Max Factor. Kupiłam go w Rossmannie, kosztował około 16 pln.





Słyszałam i czytałam mnóstwo pochlebnych opinii na temat tego eyelinera. Potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi na narysowanie kreski rano kiedy nie mam za dużo czasu i ledwo widzę na oczy (tak, jestem śpiochem). Póki co mam co do niego mieszane uczucia. Jeszcze nie wiem, czy go lubię czy wprost przeciwnie. Kosztował mnie około 17 pln również w Rossmannie.




To baza wygładzająca pod lakier. Kupiłam ją , bo miałam kiedyś z tej serii różowe serum i było świetne. Mam nadzieję, że baza również okaże się niezła. Zapłaciłam za nią około 4 pln.





Miałam kiedyś odżywkę 8w1 i niezbyt mi podpasowała Moje paznokcie są jednak ostatnio w tragicznym stanie. Łamią się, rozdwajają nawet jeśli są obcięte na krótko. Liczę na to, że z tą odżywką uda mi się wyhodować piękne i długie pazurki. Zapłaciła za nią około 8 pln.





Mam słabość do lakierów do paznokci, a ten top podbił moje serce od pierwszego wejrzenia. Jeszcze go nie testowałam ale buteleczka wiele obiecuje. Kosztował około 5 pln.





Od dawna planowałam już zakup jakichś delikatnych pomadek. Początkowo miały to być Maybelline Color Whisper jednak w Rossmannie żaden z kolorów nie przypadł mi do gustu. Aż w końcu po zmacaniu wielu testerów mój wzrok padł na szafę Astor. Kiedy zobaczyłam tą kredkę aż oczy mi się zaświeciły. Właśnie takiego koloru szukałam. I w dodatku pomadka pięknie pachnie wanilią. Użyłam jej dopiero raz ale czuję, że będzie z tego miłość. Tak samo czuję też w stosunku do kredki Boujouris. Kolor jest piękny, pomarańcz z domieszką czerwieni. Kredka Astor jest jakby bardziej koralowa. Obydwie jednak bardzo mi się podobają. Każda z nich kosztowała około 15 pln.





To by było na tyle jeśli chodzi o moje zakupy. Brakuje mi jeszcze pędzelka do brwi i jakiegoś ładnego rozświetlającego cienia. Może coś mi polecicie?

pozdrawiam Was, Vashti

15 komentarzy:

  1. fajne zakupy, ja odpuściłam sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat potrzebowałam kilku rzeczy:)

      Usuń
  2. Ja też byłam w Rossmanie,ale u mnie to wszystko było wykupione i zostały już takie ochłapy,że nic nie dało się wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście mam blisko do nowo otwartego Rossmanna, o którym chyba mało osób wie:)

      Usuń
  3. Nearly Naked koniecznie muszę spróbować :-) Do brwi polecam pędzelek Sense&Body z Hebe- tani i dobry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka tych pędzelków i jestem zadowolona. Kupiłam sobie wczoraj pędzelek do brwi z Essence i jest niezły. Ale ten z Hebe też chętnie wypróbuję, pędzelków nigdy dość:) A Nearly Naked może się dobrze sprawdzić zamiast podkładu na lato, przynajmniej ja będę go tak stosować:)

      Usuń
  4. podobają mi się te pomadki z Astor, koniecznie pokaż na ustach :) niestety u mnie szaf Revlonu nie ma :(
    a i chętnie zobaczę swatch Bourjois :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna pomadka jest z Astor a jedna z Boujouris:) Jak tylko przejdzie mi katar pokażę je naustnie, teraz jestem ciągle zakatarzona i przez to czerwona, a usta spierzchnięte ciągle. A jak tylko będę miała chwilkę pokażę róż w akcji:)

      Usuń
  5. Szukałam u siebie ale nie mają już tego rózu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Boujouris to współczuję, bo ich róże są świetne! A jeśli chodzi o Essence to nie ma czego żałować, jak się nim maluję to wcale go nie widać, nie daje mi żadnego koloru...

      Usuń
    2. U mnie ani tego ani tego nie ma :(

      Usuń
    3. U mnie Boujouris jest tylko w kilku Rossmannach w mieście:(

      Usuń
    4. To zazdroszczę, bo ja mam tylko 1 Rossmann, a drugi 25 km dalej :/

      Usuń
  6. Osobiście uwielbiam przeglądać posty zakupowe - zawsze coś podpatrzę, gorzej jest z budżetem :D Jako rozświetlający cień mogłabym Ci polecić lOreal Infaillible ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo słyszałam o tych cieniach dobrego, mam zamiar sobie jakiś sprawić:) Zwłaszcza że w internecie są o wiele tańsze niż w drogeriach:)

      Usuń